Kiedy wróciłam znad morza przytargałam ze sobą dwa blaszane pojemniczki po dropsach. Pomyślałam sobie, że przygarnę je i wykorzystam jako (potrzebne mi ostatnimi czasy) pudełeczka na biżuterię. Wszystko fajnie, ale jedno [z zimowym nadrukiem] nie podobało mi się wizualnie. Trochę spray'u z lakier
em samochodowym, kawałek starej firanki i proszę bardzo...
Za kiepską obróbkę przepraszam. Photoshop to dla mnie czarna magia -,-. Trochę ten końcowy efekt mnie śmieszy. Wyszła bardziej panterka niż barokowy wzór ^^. Ale co tam! Mi osobiście bardzo się podoba.
Kokardkowym tworem pochwalę się, kiedy zdobędę odpowiednią przypinkę, która jest niezbędna do pełnej stylizacji mojego portfela. Jestem zaskoczona moim nagłym, nieplanowanym i zaskakującym przypływem 'artystyczne' energii.
Lęcę oglądać moje dramy i spać, bo jutro (niestety) wstaję o 9:00.
Do następnego kokardnięcia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz