wtorek, 11 sierpnia 2009

Kokardkowy zastój a powrót do neon-style

Co z tego, że położyłam się wcześniej? Zasnąć nie mogłam, a o 1:04 [kiedy to już przymknęło mi się oko] zbudził mnie sms od siostry. Nagle zachciało im sie wracać z Czech do domu. Co było robić? Rozścielałam im wersalkę w dużym pokoju (w zaskakująco bezszelestny i niebudzący czujnej mamy sposób) i położyłam się. Przez jakieś 30 minut nie mogłam się ułożyć, lecz niewidzieć kiedy usnęłam. O zgrozo, parę minut po 8 obudził mnie dzwonek do drzwi. Czy to normalne, żeby koleś od wodomierzy łaził po ludziach tak wcześnie?! Razem z siostrą i jej mężem nie spaliśmy do jakiejś 11. Zasnęłam na śpiworze rozłorzonym na ziemi podczas oglądania telewizora z resztą nagle zbudzonej bandy.
Już nie było potrzebu budzenia się o 9. Nigdzie nie poszłam, gdyż lało. Po 9 dostałam list od Prorektora do spraw dydaktyki oraz Przewodniczącego Instytutowej Komisji Rekrutacyjnej xD. Oficjalnie, z dniem pierwszego października stanę się studentką! Haha!
Trochę się cieszę, trochę nie... Dużo z tymi studiami roboty. A to mieszkanie (którego sobie nie mogę znaleźć), a to bank, a to jakiś komputer, a to miasto w którym w życiu (nawet przejazdem) nie byłam, a to brak jakichkolwiek znajomości. Chwilami myślę sobię : dam radę! Jednak jak na razie żyję obawą, że będę koczowała w namiocie pod uczelnią i tyle będę miała z tego całego studiowania. Eh. O dalszych postępach w sprawie stancji pewnie jeszcze napiszę.
Obudzili mnie przed 16. Postanowiłam, że się ogarnę. Następnie wybralam się na osiedlę w celu uiszczenia różnych opłat i dalej do sklepu po przypinki, które w przyszłości posłużą mi jako zapięcia do hand-made'owych broszek. Zabarałam ze sobą aparat. Myślałam, że coś mnie pociągnie do zrobienia fotki. I nic. Tylko myślałam o tym, że głupio wyglądam ^^. Dawno już nie nosiłam bluz sportowych jako części stroju nie do uprawiania sportu. Do tego soczysta torba i badziki wpięte przy szyi. Jednak niedobrze się czuję w tym stylu, a jeszcze 2 lata temu to był mój najzwyklejszy i ulubiony styl ubierania. No cóż, tylko krowa nie zmiania zdania. Mimo wszystko czasme dobrze jest zrobić coś dla przypomnienia i na przekór sobie. Dzięki temu doszłam do wniosku, że potrzebuję kilka dziewczęcych i prostych bluzek do biegania na codzień. Wielkie poszukiwania i łowy czas zacząć!
Do następnego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz