
Dzień który zaczął się marnie wcale marnie skończyć się nie musi! Dokończyłam czytać mangę (która skończyłam czytać o 4) i nie miałam co z sobą począć. Posprzątałam, wykąpałam się i przespałam. Wprosiłam się do znajomych, by później trafić na spotkanie z jeszcze innymi znajomymi. Niewinne jedno piwo skończyło się na 3-4 kolejkach wściekłych psów i bólu głowy odczuwalnym już teraz -,-". Ubrana dość rockowo? (znajomy nazwał mnie punkówą, co doprowadziło mnie do maleńkich spazmów xP) Eh. Chyba takiej energii trzeba mi było! Chociaż za parę godzin mój energetyczny wskaźnik zapewne będzie ujemny, myślę, iż było warto odstrzelić taki mały clubbing. A droga powrotna (okrężna jak tylko mogła być) z Jackson'em, Perfect'em,X-Zibit'em i innymi hiciorami była najlepsza!
Podsumowując: Dlaczego kłamiesz, że miałaś wszystko?"
Do następnego kokardunie moje prześliczne!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz