Eh. Dziś zjeździłam pół miasta za lustrem idealnie pasującym (zwłaszcza ceną i kształtem) do
mojego projektu. Albo nie ma żadnych, albo za małe, albo za drogie, albo owalno-okrągłe. Jutro jadę jeszcze w dwa miejsca, ale i tak sobie nie wyobrażam jak to lustro wiozę na rowerze ^^'?
Projekt ów dotyczy zagospodarowania przestrzeni w jakiej przyjdzie mi żyć na co dzień przez najbliższe kilka miesięcy (oby dłużej).
Po powrocie z miasta czekała na mnie niespodzianka. Tata <3 kupił pojemniki 60litrowe, które bedą mi słuzyły jako szafki na ciuchy. Wybrał dwa kolory wieczek, różowy oraz niebieski, bo jak twierdzi dzięki temu nie bedzie mi sie myliło gdzie co trzymam (i tak pewnie będzie, ale ciii :P). Zakupiłam także dwie małe antyramy, które jakoś DIY ozdobie w piątek. Raczej do ściany ich nie przymocuję, gdyż gwoździ w ścianie w pokoju nie było. Trudno, postoją na biurku.
Legenda:
1. Brązowe pudełko z Pepco na szpargały
2.Antyramki
3.,4.pościel z Jysk (mam podobny komplet,tylko na kratce występuje także pomarańczowo-sraczkowaty-brąz)
5.podłoga xD
6.posiadam zupełnie inny, oldschoolowy składany kosz na bielizne z wyszytym napisem 'LAUNDRY' i znaczkami spotykanymi na metkach ubrań
7.odcień szkła z jakiego są zrobione filiżanki, które tam zabieram
8.Identyczny pojemnik na ciuchy od taty
9.chciałabym taką lampę,albo inną stojąca na nóżce xD
10.kocyk
11.lustro który dzisiaj mnie wyczerpało
12.krycztałowy wazon (mój ma inny kształt), który dostanę od mamy
13.pościel z Jysk, która pasowałaby mi do wystroju :P
Cóż, jak człowiek ma za duzo czasu to wymysla jakieś cuda... Mam nadzieję, że ładnie będzie ten mój pokój wyglądał. Nieważne czy odzwierciedli dokładnie moją wizję artystyczną, czy nie...
Do następnego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz