Oczywiście mama pomyślała o souvenirach ^^. Mi w tym roku przypadł śliczny mały, czarny 'skórzany' plecaczek.
Myślę, że nie każdemu przypadnie do gustu i być może nie będę go zbyt często nosiła (po 1. jest niewielki, a ja wolę z
abrać ze sobą więcej niż mniej, a po 2. nie będę chciała go zniszczyć :P). Ja jednak od jakichś dwóch tygodni miałam w głowie taki plecaczek. Mały, czarny, na wypady rowerowe, wycieczki, czy do szkoły w ciepłe dni. Do luźnych t-shirtów i rurek, czy tunik i legginsów, spódnic i trampek. Eh, wszyscy czytają w moich myślach i spełniają moje zachcianki szybciej niż ja sama przechodzę do ich realizacji. Może jednak warto jest być leniwym i odkładać wszystko na później, albo czekać, aż samo minie ^^'?:C allegrowicz od zamówienia nie odzywa się. Tak prosiłam o potwierdzenie, kiedy pieniądze wpłyną i informowanie o moim zamówieniu. Teraz to mogę sobie w brodę pluć i powiedzieć bye bye 50zł 50gr! Wszystko dlatego, że zaufałam...Eh, tak to jest jak się coś poza aukcją załatwia. Ale, ale, może to tylko moje schizy i wszystko będzie w porządku. Zdaję sobie sprawę, że to zamówienie zostanie (o ile zostanie) tak na prawdę zrealizowane za miesiąc, bo zanim do sprzedawcy z polski dojdzie ten wisiorek z Ameryki, czy innej Azji to potrwa. Mam nadzieję, że kiedy na 100% wrócę do domu w listopadzie przesyłka będzie na mnie już czekała.
Jutro mama zapowiedziała wypad czysto zakupowy. Yh. Co z tego wyniknie...zobaczymy.
Do nastepnego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz