piątek, 4 września 2009

Polskie czasopisna o modzie i japońskie kokardki

Wczoraj będąc na zakupach z mamą, moim zwyczajem kiedy to nie chcę niczego konkretnego przeglądałam gazetki. Avanti (4,50zł) to ostatnimi czasy porażka. Za to polskie Elle rośnie w moich oczach, jednak cena (7,50zł) nie na moją kieszeń. Pamiętam też, że rok temu kupiłam pisemko Fashion Magazine. Drogie (19zł), ale całkiem przyjemne i był to komplet. Czyli dwie gazetki (wydanie dla niej i dla niego) połączone naklejką, którą łatwo było przerwać i rozłączyć bez możliwości uszkodzenia okładek. Hot Moda&Shopping (2,99zł) zawsze było dla mnie gorszą wersją Avanti. Nie wiem jak jest teraz, dawno tego do ręki nie brałam.
Wczoraj w moje łapy wpadło InStyle (3,90zł) . Byłam całkiem przyjemnie zaskoczona. Moje wrażenie to połączenie Avanti+Vogue. Przystępna cena. Reklamy droższych marek ! (co nieczęsto się zdarza w polskich czasopismach) świadczące o normalnym podejściu do narodu polskiego - nie należymy do najbogatszych, ale zobaczyć, pomarzyć zawsze można, a poza tym, jeśli się w czymś zakochamy...Polka potrafi!
Właśnie przez to, że w Polsce nie ma reklam burżujskich firm odzieżowych boimy się wejść do sklepu, robimy sobie na wakacjach fotki przy butikach Chanel i śmiejemy się z ludzi, którzy na polskich ulicach noszą torebkę LV. Eh.
Przy okazji postanowiłam przejrzeć prasę japońską i oto co wygrzebałam.
W japońskim Vogue zainteresowała mnie reklama Gucci. Lecę zatem szukać pokazu na ten sezon!
Do następnego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz