wtorek, 6 października 2009

Przeżyć

Studia...kto to w ogóle wymyślił? Zadaję sobie to pytanie od samego początku i jeszcze wcześniej. Zasuwać na 8. Przerwy między wykładami po dwie godziny i pytanie iść na 20 minut do domu i już wracać, czy nie? Nie wiadomo gdzie iść na zajęcia laboratoryjne i zagubienie.
Dziś z jednego budynku powinnam przemieścić się do drugiego w ciągu 10 minut. Wcześniejszy wykład, mimo opuszczenia jeszcze 10 minut szybciej nie da rady zdążyć dotrzeć w tak krótkim czasie. Pewnie nikt tego nie rozumie co napisałam, bo sama tego nie kminie. Zgubiłam się. Nie poszłam na laboratorium, bo nie wiedziałam gdzie. Będę musiała odrobić z inną grupą. Trudno. Mimo wszystko jest mi przykro, jestem zła i w ogóle -,-' żal.
Codziennie bywam u chłopaków na herbacie ^^. Dzisiaj wylądowałam tam na przerwie między wykładami, gdyż spotkałam pod uczelnia jednego z nich i zgarnął mnie do mieszkania. Haha. Śmiejemy się, że powinnam u nich zamieszkać xD. Myślę, że źle by mi tam nie było. Wręcz bajecznie! Księżniczka i jej 4 muminków w muminkowym domu :).
Przed chwilą koleżanka z mieszkania profesjonalnie pomalowała mi paznokcie. *,* ślicznie, bez żadnej skazy.
Zestaw: tak dzisiaj biegałam po uczelni i mieście. Bez kokardek. Bez skupienia. Bez przemyślenia. Rano nie miałam nawet głowy, by jakoś super się ubrać. Byle ciepło i w miarę estetycznie. I już. Do tego standardowo brązowa torba, która zdoła pomieścić kurtkę, szaliczek, rękawiczki, zeszyt i długopisy i pięćset innych rzeczy.
Do następnego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz