Biblioteka pedagogiczna w moim mieście - zmora. Niemiłe babsko, które myślało, że jest fajne, a nie było. Ej, w końcu można zapomnieć który rok aktualnie mamy, prawda ^^'?
Kupiłam jeszcze sweter i torbę. Pomimo takiej ilości brakowało mi jednej, czarnej dużo-niedużej elegancko-niezobowiązującej. No i mam. Była droga. Niestety wszystkie tańsze ociekały tandetą, niepraktycznością i wykonane były z lichego materiału. Oby ta się nie rozwaliła za miesiąc.
Moi wspaniałomyślni rodzice postanowili mnie odwieźć xD. Szkoda, że to pewnie pierwszy i ostatni raz :C. Tak w 2,5 h znalazłam się w mieszkaniu, a nie w 7 z dwiema przesiadkami -,-. Doszłam do wniosku, że w wakacje trzeba będzie przełamać strach i zdawać na prawo jazdy. Nie ma bata! Jazda PKS,czy PKP tu to cholerna strata czasu i nerwów.Jutro mój pierwszy referat na ćwiczeniach z biologii i genetyki. Co prawda miałam go napisać w sobotę, na spokojnie w domu. Czemu jestem tak bardzo leniwa i dopiero przed chwilą go skończyłam ^^'? Po powrocie tu zdążyłam jeszcze iść na miasto, pocykać foteczki i przespać się 2-3 godziny. Lenistwo...to kiedyś mnie zdradzi i pokona.
Dziś dodaję kolaż z wybranych zdjęć cykniętych tutaj na mieście. Nie byłam ubrana nadzwyczajnie, a że dawno aparatu w łapie nie miałam, to się pochwalę co tam się zrodziło przez obiektyw na karcie pamięci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz