Dobra. Przyznaje. Zawsze byłam walnięta na punkcie kasy i strasznie oszczędzam. Każdy wydany grosz na głupotę lub coś drogiego w moim odczuciu to grosz zmarnowany i gryzie moje sumienie. Na studiach wolę kupić paczkę sera 400g, która starcza mi na dobry tydzień niż szynkę na którą mam ochote. Argument: mięso jest droższe. Później wracam do domu i rzucam się na wszystko w lodówce (kochana mama,zawsze wypełni ją po brzegi) doprowadzając się do przejedzenia i okropnych bólów brzucha. Chore! Niemiłe! Głupie!
Niedawno przeczytałam w jakiejś książce coś co mnie olśniło. Pieniądze to energia, a energia musi płynąć. Pieniądze z jednej strony kojarzą się nam z czymś złym, obrzydliwym, ale z drugiej podziwiamy osoby bogate i zamożne. Pieniądze dotykają wyłącznie sfery materialnej, ale ona tyczy się naszego ducha. Jeśli każdy grosz to dla nas ciężkie wyrzeczenie, ogromny wysiłek włożony w jego zdobycie tym szybciej się go chcemy pozbyć. To my nadajemy sens forsie. Muszę zacząć racjonalnie podchodzić do tego tematu. Dziś po raz pierwszy nie odmówiłam sobie zakupu niczego na co miałam ochotę. Nie czuję się winna. Czuję się spokojna i nie mam w głowie ciągle jedzenia na które mam ochotę, ale sobie nie kupię, bo pieniądze. Sick!

Wczoraj wraz z współlokatorkami i dwójką znajomych urządziliśmy sobie 'studencki czwartek'. Najpierw wódka u Łukasza. Przegięłam -,-. Najgorsze jest to, że dopiero jak wstaliśmy od stołu, żeby wyjść na miasto uderzyło mi do głowy. Z jednej strony żal, ale regeneracja, wizyta w toalecie i cztery godziny non stop na parkiecie i byłam jak nowa ^^. Śmieszy mnie to do tej pory, ja która tańczyć nie potrafi i nie lubi przehulałam do końca z moją współlokatorką. Muzyka była okropna, ale procenty niwelowały wszystkie densowe defekty. Ciekawi mnie tylko jedno, jak to się stało, że zmieniły się ustawienia w moim telefonie ??? Eh, jednak mam luki w pamięci.
W związku z tym, że wszystkie moje buty na płaskiej podeszwie, które tu zabrałam umarły ubrałam oxfordy, a wracałam w trampkach, które zabrałam na zmianę. Ten pomysł okazał się zbawienny. Nie wyobrażam sobie po tylu godzinach tańczenia na obcasach wracać w nich do domu xP. Reszta to standard. Nic szczególnego jak imprezy tutaj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz