Histologia...wiem po co mi ten przedmiot. Wydaje się być całkiem przydatny. Mimo wszystko budzi we mnie przerażenie. Nie mogę spamiętać tych wszystkich funkcji, składników budulcowych, umiejscowienia lizosomów, mitochondriów, proteasomów,
, centrioli, itd. Wczoraj uczyłam się. Fajnie, że w 1/2 nauczyłam się nie tego co trzeba -,-. Nie ma to jak zmarnować kilka godzin.Pocieszam się tym, że po oddaniu testu do rąk doktora Neo (tego od Matrix'a) odjadę do domu. Co prawda tylko myślami, ale w środę o 5 rano zrobię to już całkiem fizycznie.
Jeszcze 2 dni.
Jeszcze 2.
Jeszcze!
Do następnego.
Ps.1 A że lenistwem dziś się nie wykażę, to wklejam obrazeczek komóreczki ;]. NIENAWIDZĘ HISTOLOGII!!!
Ps.2 Tytuł postu taki, a nie inny, bo kiedy po raz pierwszy na zajęciach usłyszałam nazwę 'retikulum' zrobiłam niewybredną minę o.O, pomyślałam WTF?! i nie umiałam tego nawet poprawnie zapisać ^^. I tak nienawidzę histologii :C.
witaj w moim koszmarze ;P
OdpowiedzUsuńTwoja stara
chodzilo mi o ten obecnie najblizszy :P
OdpowiedzUsuńTwoja stara ^^
Bachu gópji! 27/28/29 listopada. o!
OdpowiedzUsuńTwoja stara
jak mam Ci to bardziej namacalnie przelozyc? :P
OdpowiedzUsuńT. s.
piekna komoreczka
OdpowiedzUsuń