poniedziałek, 23 listopada 2009

Retikulum

Za pół godziny wychodzę na uczelnię. Na kolokwium. Na zmarnowanie. Na zgłupienie.
Histologia...wiem po co mi ten przedmiot. Wydaje się być całkiem przydatny. Mimo wszystko budzi we mnie przerażenie. Nie mogę spamiętać tych wszystkich funkcji, składników budulcowych, umiejscowienia lizosomów, mitochondriów, proteasomów, , centrioli, itd. Wczoraj uczyłam się. Fajnie, że w 1/2 nauczyłam się nie tego co trzeba -,-. Nie ma to jak zmarnować kilka godzin.
Pocieszam się tym, że po oddaniu testu do rąk doktora Neo (tego od Matrix'a) odjadę do domu. Co prawda tylko myślami, ale w środę o 5 rano zrobię to już całkiem fizycznie.
Jeszcze 2 dni.
Jeszcze 2.
Jeszcze!

Do następnego.
Ps.1 A że lenistwem dziś się nie wykażę, to wklejam obrazeczek komóreczki ;]. NIENAWIDZĘ HISTOLOGII!!!
Ps.2 Tytuł postu taki, a nie inny, bo kiedy po raz pierwszy na zajęciach usłyszałam nazwę 'retikulum' zrobiłam niewybredną minę o.O, pomyślałam WTF?! i nie umiałam tego nawet poprawnie zapisać ^^. I tak nienawidzę histologii :C.

5 komentarzy:

  1. witaj w moim koszmarze ;P
    Twoja stara

    OdpowiedzUsuń
  2. chodzilo mi o ten obecnie najblizszy :P
    Twoja stara ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Bachu gópji! 27/28/29 listopada. o!
    Twoja stara

    OdpowiedzUsuń
  4. jak mam Ci to bardziej namacalnie przelozyc? :P
    T. s.

    OdpowiedzUsuń