poniedziałek, 7 grudnia 2009

Drogi Święty Mikołaju...

Pierwsze Mikołajki bez prezentu w bucie/na stole w kuchni. He. Właściwie zapomniałabym o tej imprezie gdyby nie jakaś tam studencka inicjatywa z uczelni, czekoladowy mikołaj od Sąsiadek Muminków i piwo od Mikołaja (jednego z Muminków) ;).
W ramach zadośćmikołajenia stworzyłam listę rzeczy po znalezieniu których pod choinką nie pogniewałabym się nic a nic. Właściwie jakby nie patrzeć dwa prezenty już zostały zrealizowane: sukienka dzienna, którą kupiła mi uczelnia (za stypendium z uczelni) i chusta od babci zakupiona na ul.Warszawskiej,starsza ode mnie (marzyła mi się chusta Hermesa, ale babcina ma dusze-jest 100000000000000razy lepsza!).


1. Cokolwiek od Vivienne Westwood
2. Broszka (ceny tych kokardkowych zaczynają się od jedynych 200zł :P)
3. Książka tematycznie związana z modą
4. Nowe oprawki do okularów
5. Wielkie lustro do mojego pokoju w domu
6. Lusterko kieszonkowe (nie obraziłabym się za Anny Sui-takie samo jak na kolażu)

A foteczka rękawiczek to taka mała kokardkowa inspiracja.
Właściwie nie pogardziłabym też ładnym portfelem, może jakimś różowym...
Jakimiś ciekawymi rajtkami: błyszczącymi, z dziurami, kropkami, malowidłami też nie pogardzę.

Sukcesywnie sobie sama zrealizuję te prezenty! A co!

Wracając do spraw przyziemnych, anatomię ledwo bo ledwo, ale zaliczyłam. Histologia : 22/30 punktów ]:->.
Ale właściwie mam to gdzieś. Idą zaliczenia, zbliża się sesja i egzaminy ;(. MAMO! Ja chcę już do domu. Ubrać choinkę. Poodkurzać nowym odkurzaczem, którego jeszcze nie widziałam. Nienawidzieć świąt. Powkurzać się na rodziców, że mają świąteczną padakę i wcale nie odpoczywamy i świętujemy, tylko zasuwamy przy garach i sprzątaniu. Czekać na siostrzyczkę i jej męża. Iść na koncert Aliszji. Spotkać się z Badusią. Może z Panem Jarżą eN. też...kto wie.

Czuć zimę. Jeszcze 12 dni. 1 test zaliczeniowy. 2 kolokwia. 1 referat.

Do następnego

Ps. Przypomniało mi się xP Jak wracałam wkur*iona z anatomii do mieszkania to osrał mi buciczka ptak. Trochę mnie to rozbawiło. Jednak kupa ptaka szczęście przynosi! Anatomia fuxem zaliczona ^^. Hehe.

3 komentarze:

  1. świąteczna padaka sutanny i sutilka, haha! :D
    tęsknie basiorku. jak wpadniesz do sdz, to zapraszam do siebie. 3 tygodnie z anginą w łóżku leżymy :C. także jestem zawsze i wszędzie.

    OdpowiedzUsuń
  2. po pierwsze pierwsze - gratuluje zaliczonych kol; przede mna niestety jeszcze histo i anatomia o_O

    po drugie pierwsze - moze chcesz mi ubrac choinke? ;D ja tego nienawidze, a Ty moze z rozpedu dwie ubierzesz ;)

    po trzecie pierwsze i najwazniejsze - nam jak srak naptakal na jacht do zdechl ;P ale to przez sztorm, niestety :P nie zdazylismy go usmazyc i zjesc.

    Twoja stara ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie martw sie jeszcze tylko troche :) Ja mam plan w tym roku zrobic pierogi z kapusta i grzybami licze na wspolprace bo ostatnie pierogi wyszly nam bardzo fajnie :> Tobie ptak nsral na buciczka a ja jak bylam z gadami na spacerze w sobote to jednego tak ptak obsral ze myslalam ze sie zsikam ze smiechu bo to chyba bocian byl :D taka bomba ze cala kurtka obsrana :D Jeszcze troche i beda swieta i padaka i w ogole :) a moze te swieta beda fajne, moze polubisz? Buziam :*

    OdpowiedzUsuń