sobota, 24 kwietnia 2010

Mega porządki i cud studenckiej techniki!

Sielanka. Czar Domku Babci trwa. Przezachwycona urokiem tego mieszkania postanowiłam, iż jako pierwsza wezmę dyżur sprzątania. Mechanizm dyżurów: każda z nas (2 współlokatorki+ja) co tydzień ma obowiązek wyrzucać śmieci, sprzątać łazienkę, przedpokój i kuchnię. Powiem jedno: SYF!!! Syf, nieporządek, brud jakiego dawno już nie spotkałam. Wyszorowałam łazienkę łącznie z rurami, oknem i parapetem, w kuchni podłoga, szafki i zlewozmywak, w przedpokoju okno i podłoga. Oknem w kuchni zajęła się współlokatorka. Sprzątałam długo, bardzo długo. Przynajmniej mogę bez obrzydzenia korzystać z tych pomieszczeń.
W związku z tym, iż do kąpieli służy nam dziwna wanna (znaczy normalna, ale otoczona z dwóch, wystawionych na widok stron plastikowymi płytami połączonymi sylikonem), która do brania prysznica nie jest najwygodniejsza, wraz z współlokatorką udałyśmy się na poszukiwania zasłonek prysznicowych. Wiedziałyśmy, że w Jysk można nabyć takowe za 10zł. Ale 10zł dla studenta to sporo, więc udałyśmy się do naszego ulubionego sklepu 'wszystko po 4 zł'! Oczywiście znalazłyśmy tam wspaniałe, liche jak cholera, zasłonki i kupiłyśmy za szalone 4zł+sznurek za 1,5zł+komplet 5 ścierek za 2zł. Uradowane powróciłyśmy do mieszkania i zaczęłyśmy akcję montażową. Yh...dwa gwoździe, młotek, przezroczysta taśma klejąca, igła i nitka, nożyczki, i 1 godzina. Do ściany przybijamy gwoźdź-haczyk., na których będzie zaczepiony sznurek, a na nim zasłonka. Do ściany przyklejamy zasłonkę taśmą klejącą. Wiążemy, supłamy, kombinujemy jak wykorzystać sznurek na pranie jako stelaż naszej zasłonki. Do ściany wbijamy kolejny gwóźdź-haczyk, o który będziemy zachaczali zasłonkę po wejściu do wanny-prysznica. By supełki ze sznurka nie przesuwały się po sznurku do suszenia prania przyszywany je. The end.
Korzystałam z tego cudu studenckiej techniki i poza tym,ze się podczas mycia klei do ciała, to sprawdza się,a taśma się nie odkleja xP. Dziś dodatkowo umyłam okna, parapety, rury i grzejnik w moim pokoju. Czarna woda.
Podsumowując: studia uczą (samodzielności i samoradzenia), wychowują (kombinuj, kombinuj, jeszcze raz kombinuj), bawią (nie wyobrażacie sobie ile jest śmiechu podczas konstrukcji takich magicznych pryszniców za 5,5zł) i rozwijają (kreatywność i muskulaturę!).
Do następnego.

Ps. Kolażyk z foteczek znalezionych przypadkowo w przestrzeni internetowej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz