wtorek, 20 kwietnia 2010

Zdradzam swoje zasady!

Od chwili, kiedy przeprowadziłam się do 'domku babci' żyłam dosłownie na walizkach. Ze względu na ubogie wyposażenie: 2osobowe łóżko, stolik-ława kawowa, krzesło, dywan, 2 parapety, wszystkie moje ciuchy przez ponad tydzień były w walizce, kosmetyki i książki na parapetach ( o zgrozo dla kosmetyków!). Ogólnie panował tu bałagan, rozgardiasz. Dywan, kolokwialnie mówiąc, wypieprzyłam już pierwszego dnia. Łóżko jest milusie i wielkie! Funkcje szafki nocnej przejęło pudło od drukarki, które przykryłam serwetką w babcinym stylu z ławy. Pojemniki od taty są bezcenne w kwestii przechowywania pościeli i ręczników.
Zgodnie z obietnicą właścicielki, dziś przybył 'regał'. Ów regał okazał się regałem z drzwiczkami. Wyobraźcie sobie: wielkie auto przywozi tylko dwie, szczupłe paczki, jedna wysoka,druga mała. Ciężkie w cholerę. Pan nawet nie wniósł na górę. Dzięki pomocy współlokatorek (dopiero w trójkę udało nam się podnieść większą) paczki znalazły się w moim pokoju. Po rozłożeniu masakra. Brak śrubokręta gwiazdki. Śruby, śrubki, śrubeczki, chwilami niedokładna instrukcja, ciężka konstrukcja...
Przyznam, że po 30 minutach poddałam się i zadzwoniłam do właścicielki, by sprowadziła wsparcie i śrubokręt gwiazdkę. Zmęczona :P pracą położyłam się spać. Po przebudzeniu posiliłam się i wkurzona pomyślałam: głupia szafa mnie nie pokona!!! I tak zakasałam rękawy, zaangażowałam w pracę płaski śrubokręt jednej współlokatorki (który się zmniejszył po mojej stolarskiej akcji, że tak powiem,wyśrubował się xP) oraz drugą współlokatorkę do podnoszenia gotowej już szafy.
Pęcherze na łapie. Ból nadgarstka. Trzy godziny. Otarte zgięcie łokciowe. Parę 'k*rwa' rzucone w przestrzeń pokoju i... TADA!!! Szafa stoi. Trzyma się. Jest pojemna i wszystko pomieściła: ubrania, książki, kosmetyki, inne bibeloty.
Teraz pokój ten wygląda tak jak zawsze chciałam, żeby wyglądał mój pokój-mniej mebli, więcej przestrzeni. Ah. Zdradzam swoje zasady, wynajmowany pokój zaczyna mi się podobać...
Dumna i obolała żegnam!
Do następnego!

2 komentarze:

  1. jestem z Ciebie dumna :* jak juz nabralas wprawy to jak sobie kupimy meble to jestes mile widziana :D buziole moja zdolna maupko moze powinnas zostac skrecaczem mebli a nie kosmitka? :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy w życiu!! Chyba stałabym się mistrzem w przeklinaniu i demolowaniu mebli,albo bym zdechła po pierwszym dniu jako 'skręcacz mebli'. Dokupiłam sobie w Jysk stelaż-statyw na ubrania xP Kofkam mój nowy pokoik!

    OdpowiedzUsuń