czwartek, 20 maja 2010

Eksplozja muzycznych aromatów i tęsknota za Nimi.

Jak pewnie zauważyliście zmieniam co chwila pioseneczkę-wkurzaczkę-mojągłowęopanowaczkę. Eksplozja muzycznych aromatów! Jak już wspominałam wcześniej z okazji mojego depression-lenia kurowałam się muzyką. Tak oto odgrzebałam miłość do Guns'ów, Ozzy'ego Osbourna, czy Metallicy (nie mam pojęcia jak to zapisać po odmianie xP). Pojedyncze piosenki różnorakich wykonawców także tłoczą mi się w ośrodkach słuchowych. Tak oto wygrzebałam Dizzee Rascala 'Bonkers'. Jak to ktoś kiedyś powiedział: najważniejsze jest pier*olnięcie! True.
Ogólnie jestem chorawa. To jeszcze nie stadium agonalne, ale głowa ciśnie od ciężaru. Spać, spać, spać...smarkać nosa, kichać i koić ból gardła. Życie.
Od tygodnia mam ochotę napić się kawy z Jarkiem. Od kilku dni mam ochotę wyjść na
spacer z Johnnym. Chcę zadzierać głowę do góry, patrzeć w oczy i rozmawiać z Sysiem. W głowie wiruje mi wspomnienie szaleństw i głupot z Patrykiem. Jedyny partner w tańcu z którym czuję się swobodnie. Trochę mi się pomiażdżyło serce. Tęsknota za Nimi.
Czemu anatomia nie jest moim ulubionym przedmiotem? O wiele prościej byłoby się wziąć za naukę tego cholerstwa...
Dziś pierwszy raz od hm...tygodnia? deszcz nie padał cały dzień. Nawet pokazało się słońce. " 'Cause nothin' lasts forever even cold November rain"
Do następnego

Ps.Pierwszy kolaż z wycinków japońskogazetkowych, drugi z pierdółek wygrzebanych w internetowych sklepach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz