Serce rozgrzane dobrą energią podgrzewa tłoczoną krew. Do każdego koniuszka, zakamarka i zachyłka ciała. Dobrze mi teraz. Za 17 minut powinnam wyjść z mieszkania, by nie spóźnić się na PKS. Zgadnijcie gdzie? Tak, oczywiście, że na studia. Ryki wielkie. Od dwóch dni. Najchętniej przykułabym się do kaloryfera. Cokolwiek. Znowu nie chcę wracać...
Smutno teraz. Jestem leniem do kwadratu, nie, do kwadraciska!!!! I nikt mi nie wmówi, że nie.
Kończę, bo nauka woła. Ły.
Do następnego.
ły ły ły
OdpowiedzUsuńmnie tez sie nie chcialo wracac. taki urok miasta na koncu swiata, eh.
OdpowiedzUsuńTwoja stara
czekam!
OdpowiedzUsuń