No, wracam do żywych i zorganizowanych. Cele są niezbyt wysublimowane. Proste, ale wymagające standardowego poświęcenia i wielu godzin nauki. Dam z siebie wszystko!
Już od paru miesięcy obserwuję w japońskich gazetkach trend na kapelusze weneckiego gondoliera. Nazwa-porównanie to tylko i wyłącznie mój twór. To właśnie nieznajomość fachowej nazwy tego nakrycia głowy nie pozwala mi odszukać w internecie takiego modelu i, być może, nawet zakupu. Złamałam się. Trend-uległość...
Cóż, wracam do pakowania. Mama mnie straszy, że zaleje mnie na studiach. Wierzę, że Domek Babci tak łatwo się nie da.
Do następnego.
och tak piątek stanowczo rządzi. czekam na przeciwzmarszczkowe masaże :D
OdpowiedzUsuń