Wczoraj pierwszy raz w swoim życiu widziałam i nawet! dotykałam DELFINA! Łaa! Cudownie. Delfinshow był przeuroczym zjawiskiem, zwierzęta były pełne energii i emanowało od nich zadowolenie z wykonywanych sztuczek. Urocze stworzonka ^^.
Na kolacje, którą przygotowywałam wspólnie z Jeffrey'em, jadłam oryginalną włoską pastę z pomidorami, cukinią (czy czymś takim), papryką, pietruszką i oliwą. Pycha! Zupełnie inne od tego, jakie jadam w polsce.
Pełna energii i niewiadomoskąd radości przesyłam gorące do następnego!
Ps. Zdjęcie ziemniaka-love, którego przed chwilą obierała moja współlokatorka na kopytka ;)
Alicja:
OdpowiedzUsuńBaw się dobrze!