sobota, 30 października 2010

Kolejny raz pierwszy









Mimo, iż ten tydzień wykończył mnie fizycznie i psychicznie, wczoraj dałam z siebie wszystko. Jak rzadko mi się zdarza być na czas, tak wczoraj na zajęcia o 8 przybyłam przed czasem i na umówione spotkanie z dziekanatem także, by później charytatywnie zostać na zajęciach z historii makijażu. Kiedy wróciłam do dormitorium padłam na pysk. Ogólnie ten tydzień byl pod znakiem nocy nieprzespanych, nie wiedzieć czemu, być może ze stresu, albo faz księżycowych? Kto wie.
Już od czwartku wszyscy nauczyciele i studenci żyli tylko jednym: powrotem do domów na weekend przedłużony o 1 listopad. Też bym chciała, ale I mast bi strong, w końcu wiedziałam na co sie pisze wybierając studia za granica! Tak oto przezywam kolejny pierwszy raz: nie będzie mnie na 1 listopada w domu. Dopiero teraz poczułam, ze ten dzień ma szczególne znaczenie i jest dla mnie ważny. Yh.
Wracając do typowej Litwinki (przypomniało mi się wczoraj, kiedy maszerowałam do szkoły), to sa szczupłe. Trudno tu znaleźć kogoś z nadwaga. Labai gerai w moim mniemaniu!
No, to do nastepnego.

Ps. I hate my head since I don't like the way when I'm writing in Polish :C. Now, after this months in Lithuania, I prefer much more my English writing style. Stupid!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz