


.jpg)
.jpg)
.jpg)

Miała być podróż do Paryża za 200PLN w obie strony, a jest kiszka, gdyż mojej karcie/kontu brak jakiejś śmeiszne autoryzacji. Cóż…moja współlokatorka poleci sama? Chociaż zarzeka się, że choćbym miała zapłacić pieprzone 500LTL, to pojadę z nią. No chyba, że mi dopłaci 300LTL…Pal licho, fajne uczucie, że za 20 dni leci się do Paryża, tylko dlatego, że była promocja na loty :P
Z kasą krucho, bo ciągle ją przejadam, przepalam, przejeżdżam, przewydaje na ubrania, które niestety były mi potrzebne. O dziwo nie przepijam i nieprzeimprezowuje. Jestem bardzo ekonomiczną imprezowiczką (o ile można tak powiedzieć i nei brzmi to jak oksymoron). Czasami z braku pomysłu, co by sobie ugotować, albo braku sił na przygotowywanie posiłków, zerkam do garnków współlokatorów i kosztuje, co tam ciekawego mają. Kradzione nie tuczy! Moja współlokatorka z naprzeciwka,Nepalka, chyba wie, że ktoś podkrada jej jedzenie, bo jej potrawy, to najgorsze na co mogę ‘trafić’. Nieważne co przyrządza, pali, piecze, jest ostre i po posmakowaniu wypijam litry herbaty. Jak ona może dowalać tyle ostrych przypraw >.Do następnego Słodziaczki!
czy kradzione nie tuczy - trudno stwierdzic. wiadomo jednak, ze lepiej smakuje ;)
OdpowiedzUsuńTwoja stara
jesli to bylby facebook,to kliknelabym 'lubie to' xD
OdpowiedzUsuń:D
OdpowiedzUsuńT.s.