






Człowiek czasem potrzebuje wyrwać się, zrobić coś wbrew 'prawu', swoim obowiązkom. Przynajmniej ja czasem odczuwam potrzebę ucieczki, co też sumiennie i, jak przystało na mnie, całkiem niespodziewanie uczyniłam. Poczucie obowiązku jest jednak we mnie głęboko zakorzenione. I tak w ciągu 2 godzin od chwili zakiełkowania we mnie myśli, by zwiać z zajęć, z których zwiewać nie powinnam za względu na kłopot z odrabianiem, siedziałam w busie do Wrocławia, by następnie przespać całą noc w pociągu Wrocław Główny-Gdynia Główna i już po 9 w czwartek 31.04.2011r. być w mieszkaniu mojej ukochanej Gdyńskiej rodzinki.
Od czwartku do niedzieli niekończąca się impreza z nieuleczalnym kacem, bólem głowy i dziennym lunatykowaniem, by w nocy ożywić się i przemienić w aktywną turystkę-imprezowiczkę. Dziś nareszcie odespałam całe to głupstewko przepełnione Aliszją i moją kochaną Rodziną.
Koniecznie muszę się pochwalić, iż pierwszy raz otrzymałam ocenę o wartości 5- z manicure klasycznego. Jestem z siebie dumna!
Do następnego.
Ps. Obiecuję, że następnym razem gdy pojawię się w 3mieście nie okażę się tak nieznośnym gościem, który pojawia się i znika, by wrócić na półżywą.