poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Chęć zaspokojona.










Poniedziałek. Ten za tydzień będzie lepiej przyswajalny, ja to wiem. Po strasznie dziwnym weekendzie- sobotą przepełnioną refleksją na temat wszystkiego i niczego ze względu na brak połączenia internetowego, a niedzielą przepełnioną ciągłym odkładaniem nauki na dzisiejsze, jutrzejsze, środowe i piątkowe kolokwia- czuję, że był on niepoprawny.

Ale mam brudną klawiaturę...A, i byłam na proszonej randce! Ku mojemu zdziwieniu gadało mi się z Jankiem całkiem dobrze, chociaż dzieci z tego nie będzie, moje marzenia zostało spełnione. Od kilku miesięcy marzyła mi się randka i ta nadaje się na stwierdzenie, iż chęć została zaspokojona.

Cóż za pech, że za godzinę mam zaliczenie, a tak bardzo chce mi się spać...

Do następnego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz