środa, 30 listopada 2011

Niesamowite!

Przedostatni semestr studiów, brak motywacji do dbania o to jak wyglądam, praca licencjacka, jakiś sflaczały kontakt z ludźmi...A! i była/obecna? 'depreszyn' z powodu załamania pt.'po co były mi te studia, nie chce tego robić w przyszłości' ,no i rzucam palenie (tym razem tak na serio). To w skrócie co u mnie :)

Ostatnio zastanawiam się czy wszystko to nie jest jedno wielkie, cholerne domino. Układanka którą tworzyłam przez całe świadome życie. Teraz kiedy stoję nad przepaścią i czuję za plecami niebezpiecznie kiwający się ostatni klocek już prawie dotykający moich pleców i strącający mnie w dół, zaczynam panikować. W rzeczywistości efekt paniki wywołuje u mnie chyba dorosłość i wszystkie tego konsekwencje, praca, własny kąt, miejsce które mi to zaoferuje. Wielka niewiadoma.

Dość już depresji, marudzenia i powtarzania w kółko historyjek o moich paranojach! Sprawdziłam dziś statystyki mojego bloga i nie mam najmniejszego pojęcia jak to się dzieje, ale mimo, iż w ciągu ostatnich miesięcy notatki pojawiały się nieczęsto, ilość odwiedzin jest wysoka. Niesamowite. Aż dziw bierze.

Do następnego.




1 komentarz: