poniedziałek, 21 marca 2011

Szkoda













1:30. Poniedziałek. Po weekendzie. Strasznie mi przykro, że wcale nie zmarnowałam tego weekendu, ale teraz mam w sobie cichutką chęć głośnego płaczu i lamentu nad swoim lenistwem po raz wtóry. Jutro będzie zły dzień. Dzień goryczy i zgrzytania zębami. A przecież, w gruncie rzeczy, ja bardzo lubię swoje studia. Czemu wciąż powtarzam ten sam błąd?

Silna potrzeba ucieczki. Szkoda.
Do następnego

Ps. Ostatnio jedynym kokardkowym motywem, który zakładam jest ukochana przepaska z kokardką, którą dostałam dwa lata temu od Aliszji. Coraz mocniej pociąga mnie maksymalny minimalizm i brak pierdolniczków wzorniczych. Też szkoda.

poniedziałek, 14 marca 2011

Iskierki.











W chwili, kiedy wypowiadamy na głos swoje marzenia one wykraczają poza granice nierealne-realne. Wkraczając do świata rzeczywistego znajdują swoich orędowników, motywatorów, kciukotrzymaczy oraz kpiarzy, czy realistów próbujących sny wepchnąć z powrotem do krainy nierealności. Jak to jest, że człowiek wymyśla sobie cele na pierwszy rzut oka ciężkoosiągalne bądź nierealne? W momencie wypowiedzenia ich na głos te nie-do-spełnienia często stają się dla samego marzyciela czymś śmiesznym, głupim, wylatują w powietrze feerią barwnych iskierek, by po chwili zawodu i rozczarowania zostać zastąpionymi nowymi.