piątek, 22 kwietnia 2011

Ciepło!












Ciepło i miło. Szkoda, że to kwiecień, co przeplata i pewnie jeszcze do stabilizacji tak przyjemnej pogody dojdzie za dobry miesiąc. Tylko, że wtedy przyjdą upały. Nie dogodzisz...

Wczoraj śmigałam sobie w zestawie pt. jak ubrać tą samą koszulę inaczej? Padło na fioletowe portki i reszta czarna, chociaż nie powiem, torebka w innym, ciekawszym kolorze (której nie posiadam) nadałaby całości mniej elegancki wydźwięk. Czułam się trochę zbyt poważnie.

No nic, komu w drogę temu wrotki. 'Zapinam narty, gdzie mój (dzienny) nocny wyciąg (numer 7) N36 hop hop??'

Do następnego!

czwartek, 21 kwietnia 2011

"Wszystkie brzydkie dziewczęta idą do harcerstwa"?















Tytułowy cytat pochodzi z jednego z utworów Pidżamy Porno. O dziwo, przez ostatni tydzień stara Pidżama do mnie wróciła razem z System Of a Down i Vavamuffin.

Dziś śmigałam po mieście w stroju 'harcerki' ,jak został okrzyknięty przez Pana J. i Badejszyn. Co zrobić... Nigdy w harcerstwie nie byłam, a strój truskawkowo-słonecznikowy kompilowany był pod apaszkę. Moja jest żywo pomarańczowa, w słoneczniki, ponoć dużo starsza ode mnie, prezent od babci <3.

To ja lecę pocić się przy odkurzaniu dywanów.

Do następnego

wtorek, 12 kwietnia 2011

Umrzyj pięknym staro.










Ból studiów paramedycznych polega na tym, iż na każdych zajęciach, na każdym kroku, wciąż i wciąż powtarza się: ćwicz, nie pal, nie pij, nie sól, nie słódź, dbaj, masuj, pielęgnuj, 2 litry wody dziennie, unikaj stresu, śpij 8 godzin minimum... Wniosek: pić tylko wodę, biegać dwie godziny dziennie, zamieszkać blisko SPA, by wpadać co drugi dzień na masażyk, nie pracować i nie chodzić do szkoły. Sic!
Umrzyj pięknym staro - przeżyj życie nudno.

Do następnego

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Chęć zaspokojona.










Poniedziałek. Ten za tydzień będzie lepiej przyswajalny, ja to wiem. Po strasznie dziwnym weekendzie- sobotą przepełnioną refleksją na temat wszystkiego i niczego ze względu na brak połączenia internetowego, a niedzielą przepełnioną ciągłym odkładaniem nauki na dzisiejsze, jutrzejsze, środowe i piątkowe kolokwia- czuję, że był on niepoprawny.

Ale mam brudną klawiaturę...A, i byłam na proszonej randce! Ku mojemu zdziwieniu gadało mi się z Jankiem całkiem dobrze, chociaż dzieci z tego nie będzie, moje marzenia zostało spełnione. Od kilku miesięcy marzyła mi się randka i ta nadaje się na stwierdzenie, iż chęć została zaspokojona.

Cóż za pech, że za godzinę mam zaliczenie, a tak bardzo chce mi się spać...

Do następnego.

czwartek, 7 kwietnia 2011

Co by tu....









Człowiek czasem potrzebuje wyrwać się, zrobić coś wbrew 'prawu', swoim obowiązkom. Przynajmniej ja czasem odczuwam potrzebę ucieczki, co też sumiennie i, jak przystało na mnie, całkiem niespodziewanie uczyniłam. Poczucie obowiązku jest jednak we mnie głęboko zakorzenione. I tak w ciągu 2 godzin od chwili zakiełkowania we mnie myśli, by zwiać z zajęć, z których zwiewać nie powinnam za względu na kłopot z odrabianiem, siedziałam w busie do Wrocławia, by następnie przespać całą noc w pociągu Wrocław Główny-Gdynia Główna i już po 9 w czwartek 31.04.2011r. być w mieszkaniu mojej ukochanej Gdyńskiej rodzinki.

Od czwartku do niedzieli niekończąca się impreza z nieuleczalnym kacem, bólem głowy i dziennym lunatykowaniem, by w nocy ożywić się i przemienić w aktywną turystkę-imprezowiczkę. Dziś nareszcie odespałam całe to głupstewko przepełnione Aliszją i moją kochaną Rodziną.

Koniecznie muszę się pochwalić, iż pierwszy raz otrzymałam ocenę o wartości 5- z manicure klasycznego. Jestem z siebie dumna!

Do następnego.

Ps. Obiecuję, że następnym razem gdy pojawię się w 3mieście nie okażę się tak nieznośnym gościem, który pojawia się i znika, by wrócić na półżywą.