Ostatnio zastanawiam się czy wszystko to nie jest jedno wielkie, cholerne domino. Układanka którą tworzyłam przez całe świadome życie. Teraz kiedy stoję nad przepaścią i czuję za plecami niebezpiecznie kiwający się ostatni klocek już prawie dotykający moich pleców i strącający mnie w dół, zaczynam panikować. W rzeczywistości efekt paniki wywołuje u mnie chyba dorosłość i wszystkie tego konsekwencje, praca, własny kąt, miejsce które mi to zaoferuje. Wielka niewiadoma.
Dość już depresji, marudzenia i powtarzania w kółko historyjek o moich paranojach! Sprawdziłam dziś statystyki mojego bloga i nie mam najmniejszego pojęcia jak to się dzieje, ale mimo, iż w ciągu ostatnich miesięcy notatki pojawiały się nieczęsto, ilość odwiedzin jest wysoka. Niesamowite. Aż dziw bierze.
Do następnego.










