Przekopując kolejne strony internetowe w poszukiwaniu inspiracji natrafiłam na coś absolutnie fenomenalnego, genialnego, cudnego! Coś co po wczorajszym olśnieniu mojej marnej osoby musiało zostać zrealizowane... Mowa tu o niesamowitym czarnym french manicure. Tak, tak, czarnym w 100%. Warstwa bazowa to czarny mat,a końcówki zaakcentowane zwykłą, błyszczącą czernią. Szach mat, przegrana, musiałam go mieć na paznokciach.
Oczywiście bez pomocy moich wspaniałych- i milion razy zdolniejszych ode mnie w kwestii paznokci- współlokatorek, dzieło nie byłoby tak piękne. Bardzo im dziękuję. Sprawiły mi straszną radochę.
Nie wiem skąd ten trend, kto był twórcą, ale odwalił kawał dobrej roboty :) W moim odczuciu taki manicure pasuje do stylu rock, goth, eleganckiego punk, czy glam rock.
W bardzo dobrym nastroju mówię Wam: do następnego.
Link do tutorialu z gwoździem dzisiejszego posta