Cholerny szum w uszach, który nie pozwala zamknąć oczu. A w żołądku batalia w centrum samego szturmu. Moje organy próbują oswoić wlaną wcześniej treść o dość wysokim procentażu. Ale już jest ciepło. Już jestem zagrzebana wśród czystej pościeli, zaraz zacznie się nowy dzień. Tak oto myślałam sobie w niedziele nad ranem, kiedy wróciłam z Alicja z ymprezy. Było fantastycznie, chociaż wiadomo, cierp ciało coś mieć chciało.
Tytuł posta, to jedna z głupszych rzeczy, komentarzy, jakie usłyszałam tamtego wieczora. Wciąż nie wiem czy traktować to jako żarcik, czy wkurwiać się za każdym razem, kiedy sobie to przypomnę.
Do następnego.
wtorek, 7 lutego 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz