poniedziałek, 19 marca 2012

Kiedy się kocha, nie zapomina się

Wczoraj, ku uciesze zastępów świętych, aniołów i innych błogosławionych z bogiem na czele, udałam się na mszę-jakże-świętą. Świetnie. W każdym razie rozpoczęły się rekolekcje i jak zwykle do parafii ściągają świetnych mówców, ludzi z doświadczeniem(bądź co bądź) "zawodowym", z wysokim przekonaniem i zaufaniem do boga. Ludzie ci są zawsze barwną plamą na szarym tle codziennego życia parafii. Coś się dzieje. 

Nie mam pojęcia o czym były czytania, akurat zajęta byłam liczeniem owieczek na malowidłach, ale w trakcie kazania z ust rekolekcjonisty padły słowa nad którymi sama się zastanowiłam, "Kiedy się kocha, to się nie zapomina". Prawda. Nie ma tygodnia kiedy nie pomyślałabym o swoich przyjaciołach, rodzicach, Rrrodzience, o moich Siostrzyczkach, o poszczególnych, ważnych ludziach których poznałam daleko. Wtedy myślę sobie co u Was, jak się macie, czy wszystko w porządku, kiedy się zobaczymy...

Do następnego












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz