Trasę Wrocław-Nysa-Wrocław, czy to autostradą, czy też nie, znam bardzo dobrze, by nie powiedzieć doskonale. Jest prosta jak drut, szara, bura i nudna. O ile pierwsze przejazdy były dla mnie fascynujące, o tyle teraz zachwycona jestem tylko w piękne dni, kiedy niebo jest czyste, a wjeżdżając do Nysy w oddali widać zarys gór. Wtedy zawsze sobie myślę, że Nysa jest naprawdę piękna.
Autostradą bus śmiga ok. 30 minut, czyli 1/3 z całego czasu podróży. To chyba najgorszy odcinek (najgorszy bo najnudniejszy). Kiedy nie mogę usnąć sytuację ratują: a) sarenki, b) radio, c) myszołów. Tak, tak, myszołów! Dwa tygodnie temu wypatrzyłam go w chwili kiedy akurat przysiadł sobie na ogrodzeniu biegnącym wzdłuż drogi. Cudowne! Dwa dni temu znów go widziałam. Od teraz odcinek na autostradzie będzie najbardziej wyczekiwany i ekscytujący!
Do następnego










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz