Pan "Koziołek"-mój szanowny instruktor nauki jazdy samochodem- zbledl bardzo w moich oczach. Nie mam pojecia co sie stalo i jak, ale w pewnym momencie stracil wiare we mnie, stale sie opryskliwy i niemily. Moze za duzo gorzaly? Nie wiem, ale wiem jedno, wkurza sie o rzeczy ktorych nie potrafie robic, bo nigdy wczesniej nie robilam. Dzis rondo i parkowanie przodem,a takze zawracanie okazalo sie moimi killerami :D A za godzine drugie nietowarzyskie spotkanie Bacha kontra egzamin na prawo jazdy. Chyba umre. Juz wszystkie wnetrznosci przewrocily mi sie na druga strone. Jeszcze tylko zerkne na youtube na sprawdzanie swiatel i plynow i lece....To glupie, ale miesnie rak odmawiaja mi posluszenstwa ^^' haha.
Jest wesolo. Do nastepnego.
sobota, 26 maja 2012
wtorek, 15 maja 2012
Wkurzony dzieciak wita konsumenta
No hej! To właśnie ja. Dziś po tym jak u siostry na balkonie paliłam kolejnego papierosa i wygłupiałam się z siostrzenicą przez okno, usłyszałam donośny monolog mieszkanki osiedla. Nie lokalizowałam skąd płynął głos, ale bardzo dobrze słyszałam o co chodziło. Mianowicie: trzeba komuś kupić popielniczkę! O, wywala kiepy w kwiaty (nawiasem mówiąc, kwiatów pod balkonem nie ma, więc wciąż zastanawiam się czy to było kierowane do mnie), patrz, o tam! W mojej głowie pojawiła się jedna odpowiedź: zamknij się piz*o! :D:D:D Wiem, wiem, robię źle wywalając niedopałki za okno, już parę miesięcy temu moja siostra prosiła mnie o postawienie popielniczki na balkonie, czego nie uczyniłam, bo na papierosa wychodziłam może 3 razy kiedy u niej byłam. Wyjątkowo siedzę u niej od niedzieli, więc fakt, wychodzę częściej. Nie o tym mowa, nie usprawiedliwiajmy samych siebie. Co mnie uderzyło, to moja reakcja. Powinnam się wstydzić ]:> Przepraszam tą Panią, siostrę i pozostałych...tak wyszło. Szybko postanowiłam poprawę i piękna popielniczka już stanowi nieodłączny element dekoracji balkonu.
Do następnego.
Do następnego.
niedziela, 6 maja 2012
I huczy, i gra.
Przecież wszystko jest ok. Przecież wszystko jest w porządku i huczy, i gra. Jednak mimo wszystko coś ciągnie w mnie tam, w dół. Nie mogę wygrać ze swoją własną głową. Kiedy zostawiam siebie na parę sekund sam na sam ze swoimi myślami, to czuję jak spadam. Obijam się. Bezsilne ciało trzaska o posadzkę. A potem odpalam kolejnego papierosa - staram się zagasić żale. I żadna myśl nie umie przebić się przez te iluzje, okrutne fantasmagorie. Bezduszne zwidy, przeczucia, dreszcze.
Bardzo bym chciała oswobodzić się od własnej głowy. Weźcie ją ode mnie, zakopcie, spalcie, niech mnie nie dręczy więcej. Niech nie dotyczy mnie samej!
Wielkie rzeczy, przecież przejdzie...
Do następnego, oby mniej dramatycznego c:
B.
Bardzo bym chciała oswobodzić się od własnej głowy. Weźcie ją ode mnie, zakopcie, spalcie, niech mnie nie dręczy więcej. Niech nie dotyczy mnie samej!
Wielkie rzeczy, przecież przejdzie...
Do następnego, oby mniej dramatycznego c:
B.
wtorek, 1 maja 2012
.
Każdy z nas ma w sobie niesamowity dar, talent. Wystarczy go dostrzec,docenić, rozwijać go, i zacząć się dzielić z innymi tym co mamy najlepsze.
Do następnego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















