wtorek, 15 maja 2012

Wkurzony dzieciak wita konsumenta

No hej! To właśnie ja. Dziś po tym jak u siostry na balkonie paliłam kolejnego papierosa i wygłupiałam się z siostrzenicą przez okno, usłyszałam donośny monolog mieszkanki osiedla. Nie lokalizowałam skąd płynął głos, ale bardzo dobrze słyszałam o co chodziło. Mianowicie: trzeba komuś kupić popielniczkę! O, wywala kiepy w kwiaty (nawiasem mówiąc, kwiatów pod balkonem nie ma, więc wciąż zastanawiam się czy to było kierowane do mnie), patrz, o tam! W mojej głowie pojawiła się jedna odpowiedź: zamknij się piz*o! :D:D:D Wiem, wiem, robię źle wywalając niedopałki za okno, już parę miesięcy temu moja siostra prosiła mnie o postawienie popielniczki na balkonie, czego nie uczyniłam, bo na papierosa wychodziłam może 3 razy kiedy u niej byłam. Wyjątkowo siedzę u niej od niedzieli, więc fakt, wychodzę częściej. Nie o tym mowa, nie usprawiedliwiajmy samych siebie. Co mnie uderzyło, to moja reakcja. Powinnam się wstydzić ]:> Przepraszam tą Panią, siostrę i pozostałych...tak wyszło. Szybko postanowiłam poprawę i piękna popielniczka już stanowi nieodłączny element dekoracji balkonu.

Do następnego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz